Ponudzisz się ze mną na rajskiej wyspie?

Od godziny przedzieramy się przez dżunglę. Pot po nas spływa jakbyśmy conajmniej pracowali przy przerzucaniu węgla. Nagle David się odwraca i ma niewyraźna minę.
– co tam? Widać w końcu Długa Plażę?
– nie, ale słyszałaś ten szelest?
– no słyszałam,
– były tutaj minimum 4 wielkie jaszczury ale już sobie poszły,
– i dlatego jesteś smutny?
– no tak, nigdy sobie nie daruje, ze nie szłaś pierwsza i nie mogłem zobaczyć twojej przerazonej miny na ich widok…

Monitor lizards mogą osiągać dosyć pokaźne rozmiary. Nie boja sie ludzi. Wokół naszego domku wsród drzew codziennie widzieliśmy ich conajmniej kilka. Ale raczej te mniejsze okazy. Raz idąc nocą ścieżką przez las na druga stronę wyspy przebiegła mi jedna taka miedzy nogami. Nadal jestem z siebie dumna, ze nie zaczęłam wrzeszczeć w niebogłosy…

Po polsku historia powinna brzmieć tak: Perhentian Kecil to diabelska wyspa. Nieopodal kempingu na którym spaliśmy pierwszego dnia jakieś potwory siedzą w krzakach i po zmroku zaczynaja wrzeszczeć jakby je ktoś ze skóry obdzierał. Na szczęście znieczulismy sie dosyć obficie piwem i zasnąć dało radę. Nigdzie indziej w Koralowej Zatoce potworów nie słychać tylko tam. O poranku kiedy David wyszedł ze swojego namiotu drapiąc się zapalczywie w lewe ramie okazało sie rownież, ze mniejsze potwory żyły w materacu w jego wypożyczonym namiocie. A to dopiero był początek historii drapania się na wyspie.

Wyspa jest dzika. Gili w Indonezji reklamują się, że nie ma tam żadnych samochodów czy motocykli, tylko rowery i zaprzęgi konne. No cóż na tej nawet nie ma dróg… A jest większa niż wszystkie Gili razem wzięte. Trzeba chodzić wszędzie piechotą albo pływać wodną taksówką. Cóż za utrapienie! Męka straszna 😉 na dodatek w morzu dużo koralowca. Kto by to oglądał. A tylko podczas uroczego taplania się w wodzie można się na takiego dziada nadziać i krew się wtedy leje na prawo i lewo, tryska, nie patrzy 😉 a przecież tam rekiny mają. Dobrze, że mieliśmy szczęście i nie przypłynęły ani razu. Bo poharatalismy się dosyć ostro o te korale, pływając w morzu przy niskim poziomie wody. Dłonie, stopy, raz jak były wysokie fale to prawie głową w jednego zaryłam. Na dodatek te wszystkie łódki cumują przy plaży. Jak się po takiej spaceruje, szczególnie o 2 w nocy i po kilku Changach to stanowią one śmiertelne zagrożenie. Na stopie to raczej blizna mi zostanie na dłuższy czas. Na to wszystko doszły sandflies, mrówki i bedbugs żyjące w zasłonce nad moim łóżkiem. I tak potrafiliśmy sobie siedzieć przy romantycznej kolacji, wiecie: świeczki, światło księżyca który akurat był w pełni odbijające się nieśmiało od tafli morza i nas wtedy nachodzilo. Koncert drapania! Ba nawet nie jeden koncert! Toż to był jakiś festiwal! I tak na zmianę, nigdy jednocześnie. Jednocześnie przecież byłoby nudno. A tak jak sie jedno drapie to sie drugie z niego nabija a potem zmiana warty. 😉

Do tego to jedzenie! No przecież ileż można jeść owoce morza i ryby? No zanudzić się na smierć szło. A każda knajpa serwuje to samo i w takiej samej cenie. Czasem wybieraliśmy jakaś bazując na muzyce jaką puszczają. Bo gustu muzycznego to nie mają za grosz. Poza tym o godzinie 22:00 Koralowa Zatoka zamiera. Odpływają ostatnie łódki ludzi pracujących w restauracjach i tylko słychać szum generatorów. Wtedy zeby napic sie piwa trzeba przejść na Długa Plażę ścieżka przez środek wyspy. Niebezpieczna wyprawa. Ciemno jak w grobie. O własne nogi sie można zabić. Tam co wieczór ten sam pokaz żonglowania ogniem. Ci sami ludzie, te same sztuczki, te same piosenki w tej samej kolejności. I piwo Chang też to samo. Raz rozpadał się deszcz w połowie występu. Wszyscy schowali sie pod mikroskopijnym daszkiem. Ahh toż to była impreza tygodnia! Tańczyli! Śpiewali! Dzikusy! 😉 Okropna ta wyspa! Lepszy Polski Bałtyk! Tak daleko lecieć i nie móc na plaży poleżeć, bo koral się w tyłek wbija a żółwie na snorkelingu nie dają się pogłaskać! O rekinach czarnopłetwych nie wspominam! Żaden nikogo nie zaatakował! Skandal!

Ale nie bedzie po polsku! Bedzie po mojemu: Cudnie było! Wspaniale! Uroczo! Ja chcę jeszcze raz! Tyle w tym temacie!

Na fotki zapraszam na instagrama. Tutaj nie mam jak wgrać obecnie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s