Ale tam jest tak turystycznie!

Nie piszę dużo ale sporo czytam. I gdzieś mi wpadło w oko, że ktoś na jakimś blogu napisał o Malezji poza utartym szlakiem i sobie pomyślałam o cholera to może jednak się da i tylko ja się poddałam i zrobiłam standardową pętlę dookoła półwyspu! Weszłam! Zaglądam i nie rozumiem. Cameron Higlands, Taman Negara, Penang i Tioman. Witki mi opadły jak zwykle na słowa poza utartym szlakiem, aż postanowiłam o tym napisać.

Jak podrożniczo wielkie masz jaja? Pojechałbyś do miejsca które Cię przeraża? Potrzebne Ci takiego rodzaju wrażenia? Pamiętam jak dwa czy trzy lata temu uparłam się, żeby pojechać w Albańskie Góry Przeklęte. Bo słyszałam, że są piękne. I takie nieodkryte. Mało informacji można było o nich w internecie wówczas znaleźć. Mój ówczesny kompan w podróży naczytał się bzdur na temat Albanii na stronie polskiego emeszetu i za wszelką cenę próbował mnie od tego pomysłu odwieść. Ja się naczytałam natomiast relacji górołazów z tamtego rejonu i nie było zmiłuj. Albo jedziesz ze mną albo zostajesz w Tiranie a ja jadę sama. No i jak łatwo się domyśleć pojechaliśmy razem. Super było! Trochę pogoda nie dopisała ale widoki zapierały dech w piersiach! A ludzie jacy życzliwi i uśmiechnięci! Pojechałabym tam z chęcią jeszcze raz. A MSZ? No założę się, że nikt kto pisał ostrzeżenia w życiu w Albanii nie był. Myśleć ludzie trzeba a nie tylko tvn24 oglądać!

No dobra to dokąd jedziemy, żeby przypadkiem nie być wziętym za turystów? Może Sierra Leone? Ebola tam teraz grasuje, może akurat uda nam się ujść z życiem i będzie o czym opowiadać! I tacy z nas będą wielcy podróżnicy!

Spotkałam na lotnisku w Kuala Lumpur pewnego Holendra. Uwiliśmy sobie gniazdka do spania obok siebie. Przegadaliśmy dobry kawałek nocy. Fajny z niego gość. Był wcześniej na Sumatrze i pytał dokąd się wybieram. – No najpierw nad Jezioro Toba. – Nad Toba? Jak sobie chcesz ale to takie turystyczne miejsce. Sam leciał na Maluku. Pewnie nie wiecie gdzie jest Maluku. Sama do niedawna nie wiedziałam. Ale to sobie sami sprawdźcie w Google maps to Wam się utrwali. Fajnie z tym Maluku! Mało wiem o tym miejscu i też bym chętnie poleciała. Z tym, że w Indonezji im mniej znana wyspa tam drożej na nią dolecieć a mi się fundusze powoli kończą.

Przyleciałam na Sumatrę. Chciałam wejść na Kerinci. Najwyższy wulkan w Indonezji. Żeby z przytupem zamknąć projekt o wspinaczce na wulkany. Żeby ich w sumie może z 10 było. Może by się historyjka do jakiejś gazety o górach sprzedała. I wiecie co? Nie jadę. Nie chce mi się. Za daleko na południe ten wulkan. Sama droga tam by mi zajęła ze 3 dni. Już się na wulkany nawspinałam. Znudziło mi się. Na Nepal czekam. I na Annapurna circuit pewnie najpierw sama pójdę. Ktoś powie: ale to takie turystyczne! A ja odpowiem no i co z tego? Jeśli nie byłeś i nie widziałeś i powiesz, że turystyczne to pewnie zazdrosny jesteś. 😉 A jak byłeś to jestem pewna, że będziesz mnie tylko zachęcał.😉 Piękny jest ten trekking podobno jak jasna cholera. I pójdę. Potem podzielę się zdjęciami, żebyście mogli oko nacieszyć.

Ale jak wrócę do Bełchatowa to będę siedzieć i gapić się na dymiące kominy! Żeby przypadkiem nie było turystycznie! 😉

Tekst ma za zadanie pokazać, że dyskusja na wiekowy temat turysta vs. podróżnik jest o kant tyłka rozbić. Ty o sobie możesz myśleć co chcesz a w miejscu dokąd przyjedziesz i tak nazwą Cię turystą bo nie jesteś miejscowy. Amen.

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Ale tam jest tak turystycznie!

  1. Amen exactly, so what’s the big deal Aga?
    And the moment you stop thinking about yourself as a stranger, you are one of them and you are staying. But they’ll still ask you where you’re from 😉

    • I think to understand the size of the deal one needs to follow a bit of traveling online community, read the blogs or just pack the backpack, ramble around and talk to other ramblers. I often don’t wanna talk so it’s enough to listen to them. They are either big ignorants who e.g. come to Malaysia and don’t know that it’s a muslim country (there will be another post about those) or have a huge ego and make a big adventure story out of the trips bought at the local travel agencies. Nobody ever will be another Marco Polo. Too late for that 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s